![]() |
| "Kuszenie Adama i Ewy" - Rafael Santi |
Dlaczego tak mało razi nas obecnie zgorszenie?
![]() |
| "Kuszenie Adama i Ewy" - Rafael Santi |
![]() |
| "Przeistoczenie" - Giovanni Gasparro (2009) |
Nie pamiętam kiedy pierwszy raz zwróciłem uwagę na fakt, że tak niewiele wizerunków Matki Bożej przedstawia ją z uśmiechem. Nie przeszkadzają mi oczywiście obrazy, na których Maryja jest zamyślona, zatroskana lub po prostu smutna - wręcz przeciwnie, przypuszczam, że w ten sposób łatwiej jest utożsamić się z nią tym, którzy szukają u niej pociechy i zrozumienia, gdy wali się ich świat. Jednak Maryja, choć z pewnością doświadczyła w życiu wiele cierpienia, to niejednokrotnie musiała też doświadczać radości - zwłaszcza w kontekście swojego macierzyństwa. Ikonografia Maryi bez tego radosnego elementu wydaje się więc nieco wybrakowana, dlatego jakiś czas temu postanowiłem poszperać w sieci i zebrać w jednym miejscu wszystkie znane wizerunki uśmiechniętej Bogarodzicielki.
![]() |
| "Drabina Raju" - XII-wieczna ikona z Klasztoru św. Katarzyny na Górze Synaj. |
Kiedy ostatni raz zatęskniłeś za Niebem?
Kiedy ostatni raz pomyślałeś o tym, że Twoim ostatecznym celem jest niekończące się nigdy szczęście, trwałe zjednoczenie z czystą, nieskończoną Miłością - Bogiem, który z miłości do Ciebie stał się człowiekiem i dał się zabić na krzyżu?
Kiedy ostatni raz – w obliczu świata ogarniętego grzechem, złem, smutkiem i cierpieniem – wzruszyłeś się tym, że kiedyś Pan powróci, wynagrodzi wszelką sprawiedliwość, "przekształci nasze ciało poniżone" (Flp 3,21), „otrze wszelką łzę” i sprawi, że „śmierci już nie będzie” (Ap 21,3-4)?
Kiedy ostatni raz zapragnąłeś całym sobą usłyszeć od Króla Wszechświata: „Dobrze, sługo dobry i wierny” (Mt 25,21), oraz „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata” (Mt 25,34)?
Źródłem licznych smutków i trwającego zagubienia jest przede wszystkim to, że zapominamy o tym, że nasza ojczyzna nie jest stąd - jest nią Niebo (Flp 3,20). Nie zostaliśmy stworzeni po to, by przeżyć w mniej lub bardziej uciążliwych warunkach kilkadziesiąt lat życia, będąc całkowicie oddanym na pastwę losu, a następnie bez wyjątku umrzeć i odejść w niepamięć, nieświadomość i niebyt, gdzie nie liczy się nic, a na pewno nie my sami. Zostaliśmy stworzeni, aby być z Bogiem. Jesteśmy powołani do szczęścia, do królowania, do wielkiej chwały i przede wszystkim do miłości.
![]() |
| "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie" Karl Christian Vogel von Vogelstein (XIX w.) |
Myślałem przez pewien czas, co chciałbym napisać na temat ochrony życia nienarodzonego. Na pewno nie chciałem pozostawić decyzji Trybunału Konstytucyjnego - gdzie przesłankę eugeniczną do aborcji uznano za niekonstytucyjną - bez komentarza. Nie żebym szczególnie pragnął zaczynać w sieci jakąś kolejną dyskusję na ten temat - obecny poziom emocji bardzo utrudnia dialog z ludźmi przekonanymi, że zakaz aborcji jest barbarzyństwem, a post na internetowym blogu nie rozwiąże tego problemu. Nie będę więc tutaj polemizował z argumentami zwolenników aborcji - nie dlatego, że to nie jest potrzebne, ale dlatego, że takich materiałów jest już w sieci bardzo dużo i to znacznie lepiej opracowanych, niż ja bym potrafił (parę interesujących linków zamieszczę na końcu wpisu). Motywację miałem inną - chciałem przedstawić gdzieś swoją perspektywę, bo w tym momencie każdy głos katolicki w dyskursie publicznym jest cenny. Gdy napisałem na prywatnym profilu Facebook'owym krótki post celebrujący decyzję Trybunału i mocno zachęcający do wspierania organizacji pomagającej matkom w ciąży i w trudnych sytuacjach, dostałem parę prywatnych wiadomości wyrażających wdzięczność za zabranie głosu. Obecna sytuacja wymaga moim zdaniem przede wszystkim zwykłych rozmów z ludźmi, którzy myślą inaczej, aby ich zrozumieć i zachęcić do rozważenia naszego stanowiska. Natomiast w jakimś sensie równie pożyteczne może być wyrażanie swoich poglądów w formie pisemnej, gdzie ma się większą kontrolę nad tym, co chce się wyrazić, a potencjalny odbiorca ma więcej czasu, by myśl zawartą w tekście poznać, zrozumieć i przemyśleć. I generalnie tym właśnie jest ten wpis - zbiorem przemyśleń na różne, nośne dzisiaj tematy, bez jakiejś szczególnej kolejności. Mam nadzieję, że chociaż jedna myśl stąd komuś wyda się interesująca, może nawet warta przekazania dalej.